środa, 8 stycznia 2014

Rozdział II

Harry
Obudziły mnie poranne promienie słońca, wpadające przez okno. Patrząc na zegar, krótsza wskazówka pokazywała 10, czyli w sam raz na kąpiel.  Spojrzałem jeszcze w stronę śpiącego multa i poszedłem do kabiny. Napełniłem wannę gorącą wodą i zanurzyłem się. Wszystkie myśli kręciły się koło jednego, młodego chłopaka o śniadej skórze i pięknych malinowych ustach. Najbardziej na świecie pragnąłem tylko jego, co mi po sławię i milionach fanek, jeżeli ja chcę tylko jego. Gdyby to było takie proste podejść do niego i powiedzieć co czuję jak bardzo chcę być koło niego czuć ciepło i bicie jego serca. Nawet nie wiem jak długo zajęła mi ta kąpiel, ale słyszałem, że ktoś chciał się dobić do łazienki. 
- Harry, masz zamiar kiedyś stamtąd wyjść?- usłyszałem głos Zayn'a
- Taaa.. już wychodzę.- potwierdziłem i sięgnąłem po ręcznik, owinąłem się i wyszedłem.
- Co taki niecierpliwy jesteś ?- spytałem
- No nie wiem, może dlatego, że siedziałeś tam dobre 2godziny.- podrapał się po swoim tygodniowym zaroście.- Co ty w ogóle tam robiłeś? waliłeś ?.- spytał, a na jego twarzy pojawił się banan
- Nie ! tylko po prostu nie wiedziałem, że tak ci spieszno, więc się nie spieszyłem.- burknąłem
Stojąc tak przed nim, wpadłem na szatański pomysł. Udałem, że zapomniałem, czegoś z łazienki, wszedłem i wracając poślizgnąłem się i już po chwili obaj byliśmy na podłodze, z tym że ja byłem na górze i przygniatałem jego krocze udem. Trochę się pośmialiśmy, a nasze twarze dzieliły milimetry. Dopiero później na twarzy mulata dostrzegłem zmieszanie i po kilku sekundach leżałem już na podłodze.
 Zayn
Kurczę, Zayn, co się z tobą dzieję ? Pytałem samego siebie, wiedząc że nie otrzymam odpowiedzi, przecież nie może mi się podobać chłopak. Jak ja nawet nie toleruję związków homoseksualnych, więc co się ze mną do cholery dzieję. Gdy Harry tak na mnie leżał, zapragnąłem go. Nasze twarze dzieliły milimetry nie chciałem tego, inaczej nie mogłem dopuścić do siebie myśli, że mogę być z innym chłopakiem. Po prostu chwyciłem go i zrzuciłem go z siebie. Zrobiło mi się trochę smutno, że nie mogę go przytulić, ale nie chcę po prostu nie chcę być gejem. W czasie, kiedy powstała nasza kapela i razem z chłopakami chodziliśmy na imprezy nie odrywałem się od dziewczyn, większość z nich zaliczałem, to czemu teraz czuję, że chcę więcej niż tylko przyjaźni z Harrym. Szczerze mówiąc, to myślę, że Harry coś do mnie czuję, nawet jeśli nie za bardzo chcę to ukazać. Postanowione, zaryzykuję, przecież tylko raz się żyję. Od razy wstałem i wyszedłem z tej łazienki.
Widząc loczka odwróconego do mnie plecami, chwyciłem go od tyłu za obydwa nadgarstki i przygwoździłem do ściany, uniemożliwiając mu jakikolwiek ruch. Spojrzałem prosto w jego piknę, zielone oczy i po prostu wpiłem się w jego usta.
Harry
 Poczułem jak coś mnie chwyta za nadgarstki i uniemożliwia ruch, a później czułem tylko zapach mięty. To był Zayn. Cieszyłem się jak dziecko i odwzajemniłem pocałunek. Nie mogłem przestać, pragnąłem by to się nigdy nie skończyło, to jak mój najskrytszy sen, który postanowił się spełnić.
Mulat patrzył na mnie z dziwną iskrą w oczach, nie widziałem tego wcześniej, ale to mnie podbudowało. Chwyciłem go za brodę i lekko musnąłem ustami. Nie przypuszczałbym, że kiedyś to się stanie, jestem teraz najszczęśliwszym  chłopakiem na świecie. Malik kazał mi się ubrać, bo na pewno już na nas czekają ze śniadaniem, taka nasza tradycja. W kuchnie jednak spotkała nas nieprzyjemna sytuacja, a mianowicie była dziewczyna Zayn'a, oczywiście brzydka nie była, ale jej charakter był nie do wytrzymania. Jej jedynie zależało na sławię i kasie jaką zarabiał. Nie lubię o tym wspominać, właśnie wtedy po raz pierwszy widziałem mulata płaczącego i nie chciałbym znów go takiego widzieć, jego piękne karmelowe oczy były całe czerwone, a twarz opuchnięta. Nawet takie twardziel jak Zayn miał słaby punkt, który ona perfidnie wykorzystała. Szkoda mi go było i nie pozwolę by to się powtórzyło.

Od autorki : Trochę dziwnie, ale takie początki :C